Bez Petera Greenawaya nie byłoby kina takiego, jakie znamy – symetrycznej formy Wesa Andersona, barokowego przeładowania Lecha Majewskiego czy naturalistycznej fascynacji ciałem Cronenberga.
Miłość, zemsta, chciwość i zbrodnia serwowane są na bogato i z nutą goryczy – a taką ucztę najlepiej smakować na dużym ekranie Brytyjczyk, w którego filmach każdy kadr jest samowystarczalny jak obraz, w latach 80. podbił widownię KONTRAKTEM RYSOWNIKA, nagrodzoną w Cannes WYLICZANKĄ i kultowym dziś KUCHARZEM, ZŁODZIEJEM, JEGO ŻONĄ I JEJ KOCHANKIEM.